Ballada o jędzy

Dawno temu  gdzieś na Warmii albo gdzie popadło
Żyła raz kobieta-narcyz oraz jej zwierciadło
Źle się czuła w swoim ciele aż zapadło w nędzę
A lusterko ukazało w swym odbiciu jędzę

Przemawiała do niego czułymi słowy
i wiedli długie Polaków nocne rozmowy:
Powiedz, żem piękna jak słowiańska szamanka
Cudna jak Helena – Bohunowa branka
Oczy me błękitne, a w duszy mam Pippi….

Z Ciebie taka Pippi, jak z Łyny Missisipi!
Nie uwiedziesz Kozaka, pókiś byle jaka!
Żadna szamanka – zwykła plotek fanka!
– rzekło zwierciadło i pękło siarczyście
Została jędza i jędzy zgliszcze.

Siwy lok, uśmiech konia, oko wścibskiej żaby,
warsztaty rozwoju, tytuł roku baby –
to wszystko nieważne, gdy nie ma lusterka
Nie ma się w kim odbić, nikt na nią nie zerka.

***
Nie tak dawno temu, widziano gdzieś jędzę
jak skrzętnie dziergała swej zawiści przędzę.
Patrzyła na własne odbicie w jeziorze,
ale i jezioro jej tu nie pomoże.

By się odjędzowić, nie ma na to rady
Jak pokochać siebie – zalety i wady
Zająć się swym życiem, nie węszyć cudzego
I kochać – och kochać – bliźniego swego!

 

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Ballada o jędzy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s