Rower

ref.
Jednorożec z białą grzywą
moją córkę co noc wzywa
a ja na roweru grzbiecie
z kierownicą zamiast grzywy
galopuję po tym świecie
i się ciągle czemuś dziwię

1.
słońce świeci – banał taki – a jak miło!
nieba błękit – tak zwyczajny – a zachwyca
zmarszczki wody koją duszę
wiatr jak amant muska skórę
a ja frunę – niespodzianka – do księżyca!

ref.
Jednorożec lotny anioł
mojej córce dziś się kłania
a mój rower nieskrzydlaty
choć nie iskrzą mu podkowy
ma siodełko zamiast siodła
niesie mnie na wrażeń łowy

2.
zieleń trawy – już wschodzącej – się jaskrawi
wiatr mi włosy – och jak czule – dzisiaj plącze
pod pierzyną białej chmury
meteory piasku liczę
i żywicę – syrop słońca – sobie sączę!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s